gwiazd

Gdyby drogę do Boga zawsze wskazywała gwiazda, to byłaby bajka. Cud, miód, nic tylko iść za jasnym znakiem. Gwiazda to światło, ciepło, jasność, coś pozytywnego. Łatwo przyciąga wzrok, można ją w prosty sposób zlokalizować na ciemnym niebie, jest czymś niosącym nadzieję. Trudno o coś bardziej mobilizującego, niż światłość, która nawołuje i zaprasza do drogi.

Zdarza się jednak, że do Jezusa prowadzą zupełnie inne doświadczenia. Są chwile, gdy wcale nie jest jasno, miło i przyjemnie. Wręcz przeciwnie – jest ciemno, tak że nie wiadomo gdzie postawić kolejny krok. Jest chłodno i samotnie. Jest tak, że chciałoby się zmienić kurs, byle by tylko zyskać odrobinę tej pewności, by znaleźć coś, co oświetli drogę – jakąkolwiek gwiazdę, nieważne jaką. Byle by skończył się ten ciemny, ponury czas. Byle ruszyć dalej, już nieważne w jakim kierunku.

Ile razy zgubiłam w ten sposób swoją drogę do Betlejem? Wcale nie dlatego, że nie chciałam tam dojść – wręcz przeciwnie. Dlatego, że chciałam tam dotrzeć za bardzo, już teraz, po swojemu. Trafiając na chwile ciemności i dezorientacji, nie trzymałam się tego, co było dobrze obranym kursem, tylko zaczęłam nerwowo zmieniać plany i zamierzenia. Może tamtędy? Albo na skróty? Może zawrócić?…

Zdarza się, że przez taką chwilową ciemność Jezus prowadzi do tego, co lepsze. Zdarza się, że w chwilach pozornego osamotnienia i ogarniającej zewsząd ciemności możemy paradoksalnie zobaczyć więcej. Doświadczając BRAKU, zaczynamy szukać jego przyczyny. I może się okazać na przykład że owszem, idziemy w dobrym kierunku, ale zdążyliśmy po drodze pogubić buty i to jest czas na zajęcie się tym właśnie problemem ;) Albo – co gorsza – że w zamieszaniu i szalonym tempie wędrówki zapomnieliśmy, Kogo tak naprawdę szukamy i co (albo raczej – KTO) jest naszym celem.

Trudno jest przetrwać taki czas, trudno od niego nie uciekać. A jednak jeśli uda się mimo wszystko WIERZYĆ w to, że na różnych ścieżkach naszego życia prowadzi nas Ktoś, komu szalenie na nas zależy, może się okazać, że po takiej chwili ciemności, gwiazda zaczyna błyszczeć jeszcze większym światłem. Wszystko nagle staje się jeszcze BARDZIEJ jasne. A zaufanie do Prowadzącego nas w drodze w niewytłumaczalny sposób wzrasta nagle o 100%.