Mam dla Ciebie kolejną propozycję modlitwy – takiej, jaką każda, nawet zabiegana mama, może wpleść w swoją codzienność. Spróbuj dziś znaleźć 15minut ciszy. Wystarczy 15 minut – takie solidne :) czyli odmierzone z zegarkiem w ręku. Miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Cisza wokół Ciebie i na tyle, na ile to możliwe, również w Twoim sercu. I Słowo.

I rzekł Pan do Jozuego: Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską. (Joz 5,9)

Egipt – miejsce, w którym Izraelici doświadczyli upokorzenia i przemocy, miejsce kojarzące się z ciemnością i niewolą. Mój Egipt to również bezsilność, wstyd i beznadzieja. Mieszanka, która odbiera siły i nie pozwala cieszyć się życiem. To jednocześnie kraina, którą zdążyłam już oswoić – bo nawet do niewoli można się przywyczaić. Wyjście ku wolności wiąże się wtedy z porzuceniem tego, co bezpieczne – ciemne i pełne nieszczęścia, ale przecież znane i oswojone. Dlatego zrobienie tego konkretnego kroku odkłada się na później. I jeszcze później. Jak już znajdzie się odwagę.

Czytam dzisiaj, że nadszedł czas, gdy Izraelici przestali zajadać się manną z nieba, wzamian żywiąc się plonami ziemi Kanaan. Musieli wyjść z Egiptu, przejść długą drogę, a potem – wziąć się do pracy. I pewnie warto było podjąć ten wysiłek, skoro Bóg doprowadził ich do Ziemi Obiecanej, krainy, „która opływa w mleko i miód” (Wj 3,8).

Mam dzisiaj dla Ciebie propozycję dotyczącą Egiptu i Ziemi Obiecanej. Propozycję podróży jedynej w swoim rodzaju – palcem po mapie, na początek. A potem dalej.

palcem po mapie

Weź kartkę i długopis, ołówek lub kredki. Narysuj swoją mapę. Z lewej strony kartki narysuj swój Egipt, wypisując w nim wszystkie te miejsca, które napełniają Cię lękiem, wstydem lub powodują chęć ucieczki. Nazwij je, zapisz to lub narysuj. Z prawej strony – narysuj swoją Ziemię Obiecaną. Wypisz to, co daje Ci nadzieję i napełnia zaufaniem. Wyobraź sobie to, co  będzie nasycać Twoje głody – tak samo, jak plony ziemi Kanaan syciły głód Izraelitów. Upewnij się też, że jest w niej też miejsce na Boże niespodzianki :)

Droga pomiędzy tymi dwoma miejscami niekoniecznie musi wieść przez pustynię. Nie wiesz, co Cię na niej czeka oprócz tego, co jest absolutnie pewne – jeśli pozwolisz, by Pan wyprowadził Cię z Egiptu, On będzie prowadził i karmił do syta manną z nieba.

Dzisiaj porozmawiaj z Jezusem o tym, co jest dla Ciebie trudnością, wstydem, niewolą. Opowiedz Mu o swoich marzeniach i nadziejach. Zapytaj o drogę, którą On chce Ciebie prowadzić do wolności – i jeśli chcesz, zdecyduj że idziesz z Nim już dzisiaj, teraz, że nie odkładasz „wyjścia z Egiptu” na jutro.

A jutro? :)

Jutro zrób choć jeden mały krok na tej drodze. Odważ się przełamać to, czego się boisz. Spróbuj wyjść poza to, co bezpieczne – idąc w kierunku większej wolności, wychodząc z niewoli lęku.

Wieczorem porozmawiaj z Jezusem o tym, czego doświadczyłaś.

[A jeśli chcesz, podziel się tym także w komentarzu.]