Małe ziarenko i wielkie pragnienia. Takie zupełnie nie na miejscu – bo ziarenko powinno skupić się na tym, co dobrze zna, a zna tylko ciemność otaczającej go ziemi. A jednak co jakiś czas pojawia się jakiś błysk, jakieś przejaśnienie dochodzące z góry i wtedy w ziarenku budzi się ciekawość i nadzieja. Bo może jednak istnieje coś więcej niż otaczające je ciemności i duchota? Może rzeczywiście gdzieśtam wysoko, w górze jest światło, jest słońce, wiatr który delikatnie muska i kołysze, świeżość i wolność…?

Co za głupoty! – mówią inne ziarenka. Nie czeka cię nic więcej oprócze tego, co dobrze znasz! I zamiast myśleć o niedorzecznych  marzeniach, skup się na tym, żeby było ci tu jak najlepiej. Nie marnuj swojej energii na mrzonki, tylko zainwestują ją w oswajanie się z ciemnością i oddychanie na tyle oszczędne, by duchota przestała przeszkadzać. Znaczy się: nie pełną piersią.

Tam w górze, wysoko hen nad ziemią, jest:

słońce

wolność

radość

jest powietrze które smakuje…DOBRZE

są marzenia, które można spełniać

jest coś WIĘCEJ niż widać na pierwszy rzut oka –

nawet jeśli na pierwszy rzut oka widzisz dzisiaj tylko CIEMNOŚĆ.

Zdobyć się na ten wysiłek, żeby przebić się ku górze. Pozwolić nadziei wykiełkować, a potem piąć się w górę i w górę, i w górę. Wzrastać, mimo że niektórzy wokół będą się pukać w głowę i uważać cię za wariata albo marzyciela, który nie ma pojęcia o życiu. (Bo życie jest twarde i w życiu nie ma lekko, prawda?).

Skoro najlepszy z możliwych Ogrodników wierzy, że możesz przynieść owoc stokrotny, skoro nie ustaje w wysiłkach, aby ci w tym pomóc, to znaczy, że to jest możliwe. A jednak mimo wszystkich sprzyjających warunków, mimo tego że kibicuje ci całe Niebo, a o Twój wzrost chce dbać sam Jezus, nic nie stanie się bez tego pierwszego kroku. Trzeba zacząć.

Odważysz się?