„Czym Twa ziemia? Mą Ojczyzną. Czym zdobyta? Krwią i blizną”. Tego wierszyka, jak wielu z nas, nauczyłam się jeszcze w przedszkolu. Potrzeba było jednak wielu lat, bym uświadomiła sobie, jak wiele było tej krwi i jak wiele ran wciąż jeszcze nie zasklepiło się, mimo upływu czasu…

W zeszłym roku miałam szczęście prowadzić tzw. eksperyment (czyli tygodniowe zajęcia) w ramach organizowanego przez jezuitów programu MAGIS 2016, który był przygotowaniem do Światowych Dni Młodzieży. Oprowadzając po Gdańsku młodych ludzi z Brazylii, USA, Czech i Litwy, zaproponowałam im pewne wyzwanie. Wydrukowałam zdjęcia znanych miejsc gdańskiej starówki z roku 1945. Wiele zabytków wyglądało wtedy w ten sposób (zdjęcie z pinterest.com) :

Zadaniem uczestników eksperymentu było odnaleźć te miejsca dzisiaj i opowiedzieć o swoich refleksjach. Spodziewałam się różnych wypowiedzi, poruszyło mnie jednak to, że osoby z Brazylii i USA z ogromnym zdziwieniem i autentycznym bólem dopytywały o naszą historię. Może „szok” jest zbyt mocnym słowem, a jednak faktycznie widok zniszczonych budynków i historie mieszkających w nich ludzi zrobiły na nich ogromne wrażenie.

Piszę o tym dzisiaj nieprzypadkowo. Jest pierwszy sierpnia i jak co roku wspominamy dziś Powstańców warszawskich. Ich losy też zawsze były dla mnie poruszające. Ze swojego dzieciństwa pamiętam wielokrotną lekturę „Chłopców ze Starówki”. Co jakiś czas zadawałam sobie wtedy pytania: „a jak ja postąpiłabym na ich miejscu”?…

W odpowiedzi na takie pytania pomogła mi książka, która ostatnio również nieprzypadkowo trafiła w moje ręce. Napisała do mnie Marta Mital, z gdańskiego Wydawnictwa Meandry. Po wymianie kilku maili okazało się, że mieszkamy niemalże po sąsiedzku, Marta jest mamą piątki dzieci, a książkę  napisał jej mąż podczas urlopu tacierzyńskiego. „Zrobiliśmy sobie taki czas tylko dla rodziny, w tym czasie spędziliśmy 3 miesiące podróżując kamperem po USA.” – napisała do mnie Marta. To jednak nie koniec niezwykłych wiadomości: „Layout i skład książki przygotowywał Piotr. Niesamowity człowiek. Na koniec, przy rozliczeniach, poprosił żebym niemal połowę kwoty mu należnej przesłała jakiejś instytucji charytatywnej. Dofinansował w ten sposób szafę dla bezdomnych na Tamce w Wawie, prowadzi ją Wspólnota Sant’Edigio, Wspólnota św. idziego (niesamowita swoją drogą). Takie rzeczy się dzieją wokół tej książki.”

 

A sama książka oparta jest na rewelacyjnym pomyśle – co jakiś czas znajdujemy się w punkcie decyzyjnym i musimy wybrać jedną z dwóch odpowiedzi, dokładnie tak jak w życiu. Przyznam się, że w czasie pierwszego czytania książki z ciekawości i przekory wybierałam same bezpieczne opcje, czyli nieprzyłączanie się do walki i pozostanie w domu, ale okazało się, że takie wybory kończą się… no cóż – sprawdźcie sami :) Świetne jest to, że książkę można czytać kilka razy, wybierając różne opcje i przeżywając różne przygody. Przy okazji Autor przemyca sporo wiedzy historycznej, dzięki autentycznym zdjęciom z powstania. Książkę ożywiają też piękne ilustracje, a wygodny format i duża czcionka ułatwiają czytanie.

Dlaczego to piszę? Po pierwsze – wydaje mi się, że „książka interaktywna” w dużo lepszy sposób trafia do czytelnika niż tradycyjne opowiadania o historii. Poza tym uczy nie tylko dat i faktów, ale również skłania do refleksji nad tym, że każda decyzja ma swoje konsekwencje. Po drugie – Marta i jej mąż pokazują mi, że macierzyństwo/”tacierzyństwo” nie ogranicza, ale otwiera na nowe wyzwania. Efektem ich działań jest nie tylko wydawnictwo i książka o Powstaniu Warszawskim, bo w planach są kolejne publikacje i książki interaktywne. I ja czekam na nie z niecierpliwością i nadzieją, że moje dzieci również zarażą się pasją czytelnictwa.

„Jest 1 sierpnia 1944 roku. Mieszkasz w Warszawie, nazywasz się Janek i choć nie uczestniczysz w konspiracji, czujesz, że coś się dzieje w mieście. Atmosfera jest napięta. Podobno do Warszawy zbliżają się sowieckie wojska. Na ulicach jest nadzwyczajny ruch. A Ty? Co z Tobą?”

„Powstanie Warsawskie. Pierwsze dni” Krzysztof Mital, Wydawnicwo Meandry, FB – Wydawnictwo Meandry