„Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?” A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników.  (Mt 26,14-15)

Każdemu z nas zdarza się czasem rozmieniać się na drobne. Judaszowi przytrafiło się to samo – rozmienił się dokładnie na trzydzieści srebrników. To miejsce w sercu, w którym wcześniej był wielki cel i – jak sądzę – wielka miłość do Mistrza, zajęło kilkadziesiąt drobnych monet. I już to, samo w sobie, byłoby smutnym końcem trwającej przez trzy lata zażyłości z Jezusem. Jednak gdyby Judasz wybrał pieniądze zamiast młodzieńczych ideałów – to byłby smutny, lecz powszechnie znany scenariusz. W tym przypadku konsekwencje były przerażające. Kto wie, może on sam na początku chciał wybrać jedynie półśrodek, drogę na skróty czy sposób na bezpieczne wycofanie się z sytuacji, która przestała Mu pasować. Może zdrada i śmierć Jezusa były tylko tragicznym finałem wielu drobnych kompromisów, wielu decyzji, w których zamiast inwestować całego siebie, Judasz rozmieniał się na drobne?

„Posłuszeństwo” to takie trudne słowo. Po pierwsze – niemodne. W najlepszym razie kojarzy się z pensją dla dobrze urodzonych panien i szkolnymi regułkami, a najgorszym budzi skojarzenia z systemem totalitarnym. Nie pasuje nam to słowo w dwudziestym pierwszym wieku, epoce indywidualistów, spalających się, by osiągnąć sukces, wybić się, zabłysnąć. Posłuszeństwo to jednak również słuchanie tego, co dobre w moim sercu. Słuchanie tego, co prowadzi mnie do celu ważniejszego niż chwilowe zachcianki czy zmiany nastroju.

Zaraz, za chwilę, potem – w ten sposób czasem odpowiadam na Boże zaproszenia, które słyszę w sercu. Czasem dodaję, że to za trudne albo że nie mam ochoty. Częściej – że zrobię to po swojemu i w swoim czasie. Jedna taka sytuacja może nie przynieść żadnych złych skutków. Kilka wybranych dróg na skróty może już sprawić, że zamiast iść w dobrym kierunku, będę szła w kierunku przeciwnym.

Ile razy trzeba powiedzieć Bogu „nie” – albo „nie teraz” lub „nie w ten sposób” – by w odpowiedzi usłyszeć dźwięk trzydziestu srebrników w trzosie, a wśród uliczek Jerozolimy wypatrzeć ubiczowanego, idącego resztką sił Skazańca?…

Do pobrania w pdf: dzien4