Sprawdź: jaką mamą jesteś?

Mama „prawie-mistrzyni planowania”

Jej dzień toczy się jak w przeboju „Rock around the clock” i niekiedy bardzo gładko przechodzi w okrzyki, które zapamiętałam z oglądanej w dzieciństwie „Alicji w Krainie Czarów” w wersji disneyowskiej: „Zu spaet, zu spaet!” czyli „za późno”… :) Funkcjonuję w bardzo podobny sposób, więc łatwo mi to zrozumieć. To nie mój wybór, po prostu nie da się inaczej: niektóre dni mam zaplanowane co do kwadransa. Wiem, ze muszę skończyć jakaś czynność w określonym czasie, żeby zdążyć dojechać na zajęcia w szkole muzycznej, żeby potem zrobić jeszcze zakupy, ugotować obiad na jutrzejszy dzień i tak dalej, i tak bez końca. Gdy jeden z tych elementów wypada z idealnej układanki, wszystko zaczyna się sypać. Reakcja łańcuchowa i wielkie BUM na końcu

Cecha charakterystyczna? „Mama mistrzyni planowania” często biega. Niekiedy nuci też pod nosem „za późno, za późno” lub wystukuje te słowa w rytm obcasów, gdy próbuje dogonić uciekający tramwaj…

Mama „jakoś to będzie”

Przeciwieństwo mistrzyni planowania, na co dzień dużo bardziej wyluzowana, a jednak również doświadczająca stresu – bo jak to? Te rachunki trzeba było opłacić do wczoraj? A przedstawienie na Dzień Matki będzie jednak za tydzień? To jednak mama, która jak kot spada zawsze na cztery łapy. Albo prawie zawsze. Dokumenty załatwiane na ostatnią chwilę nie różnią się przecież niczym od tych, które ktoś inny załatwił miesiąc wcześniej, a przypalony obiad zastąpi się pizzą przy ogromnej radości młodszej części rodziny. Poza tym ten typ mamy ma często tak rozbrajający uśmiech i tyle prostoty oraz wewnętrznego luzu, że inni jakoś tak odruchowo pomagają, by „jakoś to było”. Nawet kierowca autobusu wie, że na tą panią trzeba czasem dwie minuty poczekać. I udaje że nie widzi tych skarpetek nie do pary: jednej czerwonej w kropki, drugiej w czarno-białe paski…

Mama „chętnie ci pomogę”

Niekiedy widywana w obecności mamy „jakoś to będzie”: tłumacząc zasady rekrutacji do przedszkola, pożyczając pieluchę, podpowiadając najlepszego pediatrę albo oferującą podwiezienie do domu. Działa w trójce klasowej, radzie rodziców i Caritasie, choć często nie na pierwszym planie, ale skutecznie. Zawsze na 100%. Chociaż ma doskonałą pamięć do dat urodzin, imienin i rocznic wszystkich osób w rodzinie, zapomina niekiedy o tym, że sama też ma prawo do tego, by poprosić o pomoc. I że dobrze czasem odpocząć…

Jeśli pod jakimś domem gromadzi się właśnie dziesiątka dzieci z sąsiedztwa, a ktoś wnosi górę naleśników z sosem czekoladowym to tak, dobrze trafiłaś. To właśnie ona.

Mama „jak ty to robisz?!”

Ona nigdy się nie spóźnia i wszystko ma pod kontrolą. W przedziwny sposób potrafi wstać przed resztą rodziny, przygotować wszystko, co potrzebne, a potem pogodzić obowiązki rodzicielskie z pracą i zaangażowaniem w życie szkoły czy parafii. Wieczorem znajduje czas na wyjście z przyjaciółką albo aerobik, a gdy kładzie się spać po północy, nie ziewa ze zmęczenia i nie marudzi. Tak przynajmniej wydaje się postronnym obserwatorom. Dzięki książce „Rosa, jak Ty to robisz?” miałam ostatnio podpatrzeć życie jednej  takich mam. Rosa Pitch, autorka książki to mama osiemnaściorga dzieci, wdowa, osoba pracująca zawodowo i znajdująca czas dla przyjaciół. Jak ona to robi?!

Czytając zwierzenia Rosy miałam mieszane uczucia. Z jednej strony to, co robi, budzi mój ogromny podziw. Sprawne zorganizowanie życia tak wielkiej rodziny to jak zarządzanie małą firmą! A Rosa robi to naprawdę dobrze i na kartach swojej książki dzieli się swoimi patentami na to, jak zaangażować dzieci w wykonywanie obowiązków domowych, w jaki sposób zorganizować sobie czas, jak radzić sobie z gospodarowaniem pieniędzmi itd. Zainspirowana jej radami postanowiłam nieco rozszerzyć zakres obowiązków, jakie mają moje dzieci, skorzystałam też z podpowiedzi Rosy, jak robić zakupy tak, by nie pójść z torbami ;) Rosa i ja mamy jednak zupełnie inne podejście do okazywania uczuć, słabości i wrażliwości – widać, że autorka książki jest twardą, konkretną Katalonką. Z pewnymi metodami wychowawczymi, które stosuje oraz z podejściem do własnych słabości (w stylu „nie można się mazać, trzeba być silnym”) nie umiem się zgodzić, a z drugiej strony – przecież nie muszę. Staram się w życiu nie oceniać tego, w jaki sposób rodzice podchodzą do spraw dotyczących ich własnej rodziny i stylu życia. Każdy z nas ma swoje zmagania, swoje intuicje i pomysły na działanie. Rosa na pewno imponuje mi zorganizowaniem, jak również tym, że każdego dnia znajduje czas na Mszę świętą i adorację. Jak ona to robi? No jak?… :)

Mama taka jak Ty

Tak naprawdę pewnie każda z nas bywa czasem mistrzynią planowania. Każda czasem coś zawala, nie ogarnia i ponosi porażki, każda bywa też wsparciem dla innych. Jest w nas potencjał, który trudno zamknąć w kilku zdaniach pobieżnego opisu. I mam wrażenie, że to nasze dzieci ten potencjał wyzwalają – że rozwija nas bogactwo ich zachowań, pomysłów i reakcji, na które my musimy reagować.

Tak naprawdę to nieważne, czy jesteś mamą, którą inni oceniliby na szóstkę z plusem. Nieważne, czy sama tak siebie oceniasz. Dużo ważniejsza jest miłość: ta wyrażana przez planowanie i ogarnianie domowych obowiązków, ale i przez wrzucanie na luz. Miłość, która smakuje niepowtarzalnie, jak pieczony po nocach tort urodzinowy. Miłość, która trudzi się wstając w nocy do chorego dziecka i miłość cierpliwa, która tłumaczy tabliczkę mnożenia i pilnuje mycia zębów wieczorem. Ona sprawia, że wiele inny spraw traci na znaczeniu i że słowo, którym opisują nas dzieci, zaskakuje. Bo przecież one, zapytane o swoją mamę, odpowiadają często: „Jaka jest moja mama? Najlepsza! Najukochańsza! I moja!” :)

 

Zaproszona do czułości

Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. J 19, 33-34

Zobacz: Jest popołudnie pewnego piątkowego dnia. Trwają przygotowania do szabatu. W jego ramach  ze wzgórza Golgoty mają zostać usunięte ciała skazańców – w tym Jezusa. Jeden z żołnierzy podchodzi i wbija głęboko włócznię, przebija Jezusowy bok. Zechciej stanąć blisko krzyża,spróbuj zobaczyć tę scenę bardzo wyraźnie – zobacz umęczone ciało Jezusa, zobacz krew i wodę, które wypływają spod Jego serca i spływają na ziemię.

Proś: o gotowość bycia darem dla innych, aż do końca

Pomyśl: To co miało być końcem stało się początkiem.Ostateczność śmierci stała się źródłem życia. Ofiara aż do końca wydała owoc w postaci początku życia sakramentalnego dla Kościoła- stała się źródłem Chrztu św. i Eucharystii. Taki jest Jezusowy dar z samego siebie, do końca, aż do śmierci.

Na innym miejscu Ewangelii – Pan powiedział : “pójdź za Mną”….czy pamiętasz o tym, że to jest zaproszenie dla Ciebie? Zaproszenie, które oznacza – “pragnę, abyś była darem, do końca; darem z samej siebie; proszę Cię, abyś pozwoliła otworzyć swoje serce, tak aby było ono miejscem dającym życie.”

Jak odczytujesz to Jezusowe zaproszenie właśnie dziś? Ku czemu skłania się Twoje serce? Porozmawiaj o tym z Ukrzyżowanym, wylej przed Nim to co jest głęboko ukryte w Tobie.

Działaj: zechciej dziś zrezygnować z czego co jest dla ciebie ważne, przyjemne, po to, aby w tym czasie posłużyć komuś innemu, albo aby tę przyjemność sprawić komuś innemu. Jezus zaprasza się do konkretnego gestu czułości.

(rozważanie: Ania)

grafika: https://www.urbanarts.com.br/sagrado-coracao-de-jesus-30298/p

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 9

Posłana z czułością (2)

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. ( Łk 10,38-42)

Wyobraź sobie zwyczajny dom, w którym być panuje lekki bałagan, roznosi się zapach gotowanego obiadu i słychać głosy mieszkających w nim osób. Zobacz Jezusa, który czuje się tam jak… u siebie w domu.

Poproś: o odkrywanie Bożej obecności w Twoim „tu i teraz”

Pomyśl: Marta, która w wielu kazaniach czy tekstach dotyczących historii dwóch sióstr, wygląda gorzej na tle wsłuchanej w Jezusa Marii, robi coś, bez czego to spotkanie nie byłoby możliwe: przyjmuje Jezusa do swojego domu. Miłość każe jej jak najlepiej zadbać o Gościa (a może raczej Domownika?) i choć w międzyczasie gubi z oczu to, co Jezus nazywa “najlepszą cząstką”, widać w niej pragnienie, by dać Mu to, co najlepsze. Marta daje Mu siebie, swój trud, swoje zatroskanie i „uwijanie się koło rozmaitych posług”. To konkretne dobro i wierzę mocno, że dla Jezusa również jest to ważne. Choć zwraca Marcie uwagę, by zabieganie i niepokoje nie zabrały jej radości z bycia blisko Niego, wierzę że dla każdej Marty, która bierze na siebie ciężar troski o innych, ma spojrzenie pełne miłości. Może chce jej również powiedzieć słowa, o których łatwo zapomnieć w codzienności – “Przyjdź do mnie, gdy jesteś utrudzona i obciążona, a ja cię pokrzepię”…?

Działaj: zaproś dzisiaj Jezusa do swojego domu. Pomyśl o jakimś zewnętrznym znaku tego zaproszenia: otwartym Piśmie Świętym, ulubionym obrazku z Jego podobizną albo muzyce, która pomoże skupić na Nim uwagę. Przychodź dzisiaj do Niego ze swoim zatroskaniem i niepokojem, pytając w jaki sposób działać, by nie tracić Go z oczu…i z serca.

(rozważanie: Majka)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 8

Posłana z czułością (1)

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem, płacząc. a kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» a ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: [Mój] Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena [i] oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział. (J 20, 11 – 18)

Zobacz: scenę spotkania Marii Magdaleny i Jezusa. Zobacz jak twarz zalana łzami rozpromienia się radością. Usłysz delikatny głos Jezusa, Jego wezwanie po imieniu. Zobacz jak Maria rozpoznaje Pana i jak opowiada apostołom o spotkaniu z Nim. Tej radości nie może i nie chce zatrzymać dla siebie

Proś: o łaskę bycia apostołką Jezusa.

Pomyśl: Pan nie chce twojego smutku łez, zatroskanej twarzy. On jest Bogiem, który pragnie twojego szczęścia.Źródłem tego szczęścia jest doświadczenie spotkania się z Nim, wejście w relację z żywą Osobą, rozpoznanie w Nim tego, kto kocha cię szaleńczo. To doświadczenie, jeśli jest autentyczne sprawia, że chcesz się dzielić tą radością. Ono rodzi potrzebę głoszenia Jezusa. On – Pan uzdalnia cię i posyła do głoszenia. Przypomnij sobie czy masz już takie doświadczenie za sobą – jeśli tak podziękuj za nie Jezusowi. Jeśli nie – zbadaj swoje serce – czy nie ma w nim czegoś co nie pozwala ci odpowiedzieć na to Boże posłanie i zaproszenie. Porozmawiaj o tym z Jezusem. Opowiedz MU o to tym co Cię, być może, blokuje.

Działaj: Postaraj się dziś w sposób konkretny stać się posłańcem Dobrej Nowiny- niech narzędziem którym się posłużysz będzie uśmiech albo życzliwe słowo.

(rozważanie: Ania)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 7

Wezwana z czułością (2)

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr. (J 1, 35-42)

Wyobraź sobie, że Jezus patrzy na Ciebie i mówi: “Ty jesteś… “. W jaki sposób wypowiada Twoje imię? Jakie słowa wypowiada? I jak na Ciebie patrzy?

Poproś: o odkrycie w jaki sposób możesz przyprowadzać innych do Jezusa.

Pomyśl: Najpierw było pragnienie. Potem – konkretne poszukiwania i pytanie: “Gdzie mieszkasz?”. Cała reszta – tak, CAŁA, łącznie z poświęceniem całego życia dla Jezusa – jest konsekwencją tego, że oni faktycznie mieli odwagę pójść za głosem swojego pragnienia. Poszli więc, zobaczyli i pozostali u Niego. Dzięki temu mogli potem wrócić do swojej codzienności i ogłosić: “Znaleźliśmy Mesjasza!”. Ileż radości musiało kryć się w tym zdaniu!…
Jaki element Twojej codzienności może przestrzenią, w której doświadczasz bliskości Jezusa? Co może pomagać Ci nasycać się Jego obecnością – co jest “pozostawaniem u Niego”, w bliskości z Nim?  Może to jakaś krótka modlitwa, którą możesz wpleść w codzienne obowiązki, może akt strzelisty, może fragment z czytań na dany dzień? Znajdź taką przestrzeń, w której niezależnie od okoliczności zewnętrznych, sercem będziesz mogła być blisko Niego. A potem pytaj, do kogo Cię dzisiaj posyła. Pytaj komu i w jaki sposób możesz o Nim mówić – być może nawet bez pobożnych czy podniosłych słów, ale po prostu z życzliwością i miłością.

Działaj: Opowiedz dziś komuś o Bożej miłości, tak jak podpowie Ci serce – być może wprost mówiąc o Jezusie, a być może po prostu otaczając kogoś swoją troską.

(rozważanie: Majka)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 6

Wezwana z czułością (1)

Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała. (Mk 1, 29-30)

Wyobraź sobie: kobietę leżącą na łóżku, osłabioną gorączką, bardzo wycieńczoną. Przyjrzyj się dobrze Jezusowi, który podchodzi do posłania, dotyka kobiety, a ona odzyskuje siły. Zobacz ten moment spotkania, ten ułamek sekundy, kiedy patrzą na siebie wzajemnie.

Poproś: o poświęcenie wszystkich swoich sił życiowych na służbę Jezusowi, bez względu na to, jakim powołaniem On Cię obdarzył.

Pomyśl: owocem uzdrowienia, dotyku Jezusa w przypadku teściowej Szymona jest postawa służby. Ona doświadczyła łaski, dotknięcia, czułości Jezusa, który pochylił się nad nią. W odpowiedzi na to – wstaje i usługuje.
Doświadcza dobroci, chce odpowiedzieć dobrocią.
Doświadcza czułości, chce odpowiedzieć czułością w bardzo konkretnym wyrazie.

Zapytaj o swoją postawę serca. Jezus przychodzi, pochyla się nad Tobą bardzo konkretnie – w Sakramencie Pokuty darowuje Ci słabość, posila Cię Swoim Słowem i Ciałem w Eucharystii. A Ty? Jak odpowiadasz na te łaski, na dowody miłości Jezusa? Czy chętnie Mu służysz w konkrecie Twojego życia? Czy dostrzegasz Go w innych i pochylasz się nad Nim obecnym w drugim człowieku? Porozmawiaj z Panem o swojej postawie służby. Jeśli dostrzegasz braki – przepraszaj Go. A jeśli Twoje serce jest wrażliwe i czułe – podziękuj Jezusowi za to właśnie teraz.

Działaj: zechciej dziś, bardzo świadomie i konkretnie wyświadczyć komuś choćby najmniejszy gest dobroci – pamiętając, że służysz Jezusowi, który wezwał Cię do takiej właśnie postawy.

(rozważanie: Ania)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 5

Dotknięta z czułością (2)

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10, 13-16)

Wyobraź sobie: Jezusa, który stoi z otwartymi ramionami i chce Cię przytulić.

Poproś dzisiaj o porzucenie wszystkich masek, zabezpieczeń, spraw które nieustannie kontrolujesz.

Pomyśl o tym: Tylko ktoś, kto ma puste ręce, może odwzajemnić uścisk. Jak wyglądają Twoje? Co w nich nieustannie niesiesz? Jaki ciężar dźwigasz sama, doświadczając zmęczenia i bólu? Jakich masek kurczowo się trzymasz?

Jezus chce wziąć Cię w objęcia, położyć na Tobie ręce i wypowiedzieć nad Tobą słowa błogosławieństwa. Chce wziąć od Ciebie Twój ciężar i nie tylko nieść go razem z Tobą, ale i Ciebie nieść, gdy nie masz na to sił. Dokładnie tak, jak czasem bierze się na ręce dzieci. Z troską, czułością i w taki sposób, że mogą czuć się bezpiecznie – bo przecież są w ramionach kogoś większego i silniejszego od nich. Może są w Twoim życiu takie trudności, z którymi naprawdę nie musisz sobie radzić sama?

Co dziś wypełnia, a być może też obciąża Twoje ręce, myśli i uczucia? Co chciałabyś Mu dzisiaj oddać?

Działaj: W ciągu postaraj się poprosić Jezusa o pomoc w tych sytuacjach, które są dla Ciebie trudne i z którymi próbujesz radzić sobie sama. Spróbuj dziś chociaż przez chwilę poczuć się jak dziecko i pozwolić, by zajął się Tobą ktoś, dla kogo nie ma rzeczy niemożliwych.

(rozważanie: Maja)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 4

Dotknięta z czułością (1)

Słuchaj: A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto się dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!». (Mk 25,12-16)

Wyobraź to sobie: wielki tłum, który otacza Jezusa i jedna kobieta, która z wiarą przybliża się do Niego, i dotyka się Go.

Poproś: o umiejętność przychodzenia do Jezusa ze wszystkimi lękami, bólami i cierpieniami.

Pomyśl: Kobieta cierpiąca na krwotok w wielu miejscach i u różnych osób szukała pomocy i ratunku dla siebie. Słowo mówi, że “całe swoje mienie wydała na to”. Mimo tego wciąż doświadczała cierpienia, czuła jak ucieka z niej życie. Była zmarginalizowana przez swoją społeczność, ponieważ upływ krwi czynił ją nieczystą.
Pewnie i Ty masz podobne doświadczenia – niesiesz wiele swoich smutków, cierpień, zranień. Pewnie jest coś co Ci doskwiera, co boli i nie pozwala Ci żyć. Co sprawia, że ucieka z Ciebie życie i siły witalne.Zatrzymaj się chwilę nad tym, odważ się to nazwać, zobaczyć i pokazać Jezusowi.

Ewangeliczna kobieta w akcie rozpaczy i desperacji przyszła do Jezusa. Ona jako jedyna dotknęła się Jezusa pokładając w Nim całą swoją nadzieję. I na ten dotyk i wołanie Jezus odpowiedział czułością – “córko, twoja wiara Cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości.”

Ten moment spotkania z Jezusem jest dla Ciebie szansą dotknięcia się Jezusa i doświadczenia Jego czułości. Jego Serce już bije niecierpliwie, aby dać Ci łaski i do nadmiarze, bo hojność Serca Pana jest zawsze większa niż nasze oczekiwania. On właśnie Tobie chce dzisiaj powiedzieć: “córko, twoja wiara Cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości.”

Działaj: znajdź dziś 5 minut na to, aby zatrzymać się przed Jezusem, najlepiej ukrytym w Najświętszym Sakramencie, przylgnij do Niego, nic nie mów, trwaj w milczeniu.Pozwól Mu się dotknąć w ciszy, w intymnym spotkaniu.

(rozważanie: Ania)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 3

Stworzona z czułością (2)

Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: „Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi”. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. (Mt 9,23-25)

Wyobraź to sobie – u słysz fletnistów i “tłum zgiełkliwy”, a potem spójrz na dziewczynkę, która leży bez sił, bez życia. W jaki sposób patrzy na nią Jezus?

Poproś:  byś dzisiaj umiała usłyszeć Jezusa -byś nie słuchała tego, co ściąga Cię w dół, pozbawia chęci życia i zagłusza dobro, ale byś umiała wsłuchać się w Jego głos

Pomyśl o tym: “Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie” (Ps 139). Powtarzam czasem te słowa, ale nie potrafię w nie uwierzyć. Przeszkadza mi w tym żywe i bolesne wspomnienie własnych upadków. Przeszkadza przeszłość, z którą nie potrafię się pogodzić, teraźniejszość, której nie rozumiem albo przyszłość, w  której nie widzę nadziei. Codziennie wsłuchuję się w docierające do mnie z zewnątrz i z własnego serca słowa o tym, że popełniam błędy, za mało się staram, zbyt mało znaczę, nie zasługuję na dobro, że nic mi w życiu nie wyjdzie… Ile razy skupiam uwagę na myślach, które zabierają mi pokój serca? Jezus jest tuż obok. On pragnie ująć mnie za rękę i przywrócić do życia. Zna moje słabości, wie o tym, co mi w życiu nie wyszło, ale nie przestaje patrzeć na mnie z miłością i czułością. Czy pozwolę sobie na to, by usłyszeć Jego głos?

Dzisiaj: spróbuj z uwagą wsłuchiwać się w to, co dzieje się w Twoim sercu. Które myśli jak “tłum zgiełkliwy” sprawiają, że jest w Tobie mniej radości, pokoju, życia? W których znajdujesz spokój, spełnienie i Bożą obecność?

(tekst rozważania: Maja)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień drugi.

Stworzona z czułością (1)

Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. (Rdz 1,25- 27)

Wyobraź to sobie –  zatrzymaj się nad przeczytanym Słowem. Spróbuj zobaczyć, jak właśnie Ciebie Bóg stwarza na swój obraz i podobieństwo. Jak powołuje Cię do istnienia, z pieczołowitością i wielką miłością. On pragnie, abyś istniała.

Poproś dzisiaj umiejętność zobaczenia jak wielkim i pięknym dziełem Bożym jesteś.

Pomyśl o tym: Proces stwarzania świata był rozłożony w czasie, wiele dzieł wyszło wtedy spod ręki Boga. Koroną stworzenia jest jednak człowiek – wszystko inne było “dobre”, ale tylko człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże. Zapytaj dziś siebie – jak patrzysz na siebie, jak siebie postrzegasz? Porozmawiaj o tym z Jezusem. Proś Go, abyś umiała zobaczyć całe swoje piękno i wielkość. Jesteś przecież stworzona z czułością.

Dzisiaj: W Twojej codzienności – choć jeden raz w ciągu dnia zatrzymaj się, po to, aby powiedzieć Panu Bogu:”Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył; godne podziwu są Twoje dzieła.”(z psalmu 139)

(tekst rozważania: Ania)

Nowenna przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – “Sercowa sprawa, czyli o czułości Pana Boga”, dzień 1